Life of Blythe

Na specjalne życzenie IMAGO zaprezentuję Wam moją Odettę – małą Blythe z zestawu Littlest PetShop. Niestety zwierzątko, które było z nią w komplecie oddałam małej sąsiadce. Miałam do wyboru albo ono albo ona, bo inaczej 4-letnia dziewczynka nie wybaczyłaby mi tego do końca życia.

Moja Odetta uwielbia Coca Colę, choć nie pogardzi też kompotem Teodory od IMAGO ;-) .

Lubi bawić się z Pink

oraz nałogowo gra w karty z Rudym Kotem.

Taka mała hazardzistka z niej :-) .

To wszystko na dziś. Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!

Sezon na truskawki

Dziś pokażę efekty mojego weekendowego szycia.

Na pierwszy ogień idzie sukienka dla Belli, z której nie bardzo jestem zadowolona, ale pokazuję ją ponieważ stworzenie jej pochłonęło strasznie dużo mojego czasu. Najlepiej z tego stroju wyszły chyba korale i bransoletka ;-) .

Zdecydowałam się!!! Bella zostaje w tym właśnie – jasnym wigu. Przynajmniej na razie, póki mi się nie znudzi :-) .

Strój dla Mariki, taki bardziej w jej stylu, czyli zawadiackiej chłopczycy, ale z nutką romantyzmu ;-) .

No i sukienka, która moim nieskromnym zdaniem bardzo mi się udała. Prezentuję Wam ociekającą różem Bellę:

Która, jak na blondynkę (w sumie nie do końca, wig ma szary kolor :-) ) w różu przystało, przygarnęła cukierkowego białoróżowego psiaka o imieniu Pink.

Buty – Bella pożyczyła od Estelki. Są one częścią jej oryginalnego stroju ;-) . Nie są one wybitne, ale jakoś nie pasowały mi tu tenisówki.

Pink skradł także serce Mariki.

Moje dwie modelki:

Na koniec, żeby odnieść się do tytułu, bonusowe zdjęcie. Moja mała łobuziara dopadła truskawki. Możecie się tylko domyślać jak to się skończyło :-) .

Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!

Powiew optymizmu

Podobno kolor żółty stymuluje działania i poprawia nastrój oraz zwiększa poczucie własnej wartości. Dzięki temu kolorowi ludzie czują się pewniej i są pełni optymizmu.

Dlatego chcąc poprawić sobie nastrój, bo przecież moim dziewczynom niczego nie brakuje, na nową sukienkę dla Estelki wybrałam właśnie materiał w tym kolorze.

Teraz trochę spamu zdjęciowego:

Będę nieskromna: czyż te pantalony nie są boskie?

Zbliżenie na moje dzisiejsze dzieło:

Estelka przesyła buziaki jednej ze swoich sióstr, Nulce, która dotarła już do swojego domu u Elianki. Pozdrawiamy!!!!

Z okazji Dnia Matki, życzę wszystkim mamo, tym nielalkowym i lalkowym, wszystkiego najlepszego. Na tę okoliczność, moi chłopcy dali mi trochę wolnego czasu, więc idę szyć dalej…

Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!

Skater

Znalazłam dziś małą deskorolkę. Tak szczerze mówiąc to zakosiłam ją mojemu “Małemu”.

No i zmobilizowało mnie to do wyciągnięcia z pudełka Matyldy. Muszę przyznać, że trochę ją zaniedbałam, tak dawno jej nie pokazując. Dziewczyna się na mnie za to dąsa… Nawet nie chciała współpracować podczas robienia zdjęcia.

Dziś niestety tylko jedna fotka, bo ciemno już się zrobiło, ale jutro postaram się zrobic jej deskorolkową sesję.

A …. jeszcze jedno. Zdobyłam się w końcu na odwagę i w blond wigu obciachałam grzywkę. Muszę przyznać, że wrzątek działa cuda. Dalej nie mogę się zdecydować, czy zostawić Bellę w tym blond, czy w tym brązowo-rudym wigu.

Dziękuję za uwagę!!!

Pa! Pa! Cześć i czołem!!!

Weekendowy wypad i konkurs

Dziś fotki z naszego weekendowego wypadu. Pogoda muszę przyznać dopisała, słońca nam nie brakło.

Zabrałam na tą wycieczkę Estelkę i Marikę. Dziewczyny miały okazję powygrzewać się trochę na słońcu, choć muszę przyznać, ze chyba Estelka bardziej to wykorzystała. Marika była trochę nadąsana za to, że zostawiłam jej na razie starego wiga, ale cóż poradzę, że w nim mi się najbardziej podoba.

A Estelka  chciała się nawet wykąpać, ale trochę obawialiśmy się o śrubki w jej obitsu. Mogły przecież zardzewieć!!!

No, ale ze słońca korzystała w pełni:

Dziewczyny załapały się także na fotkę ze sznurem…

oczywiście łabędzi:

A teraz konkurs krajoznawczy. Kto zgadnie, gdzie byliśmy? A oto ostatnie podpowiedzi zdjęciowe:

Dodam, że nie są to Mazury!!! Wiem, bardzo trudne zadanie, ale kto będzie najbliższy prawdziwej odpowiedzi dostanie od nas prezent!!!

W drodze powrotnej natknęliśmy się na pole rzepakowe. I tu Estelka bardzo zapragnęła pamiątkowej fotki.

Na koniec mój ulubiony motyw zdjęciowy:

Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!

W poszukiwaniu odpowiedniego wizerunku…

Dziś dotarł wig od Elianki. Jest naprawdę super, mięciutki i dobrej jakości. Z pewnością dostanie go któraś z moich lal, tylko nie bardzo jeszcze mogę się zdecydować która.

Jako pierwsza w nowych włosach prezentuje się Marika, która wybiera się ze mną jutro na krótki weekend. Jak widać jest już spakowana:

Proszę nie zwracać uwagi na sukienkę jeansową, była szyta dla Livki,  jako jedno z moich pierwszych ubranek  i nie należy do moich najlepszych prac.

No i Bella, która w brązowym wigu prezentuje się tak:

a w szarym tak:

No i teraz mam dylemat, jak podzielić te wigi?

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam!!!

Nowy image Mariki

Marika została zobitsowana. W starym ciałku wkurzała mnie jej ciągle wypadająca dłoń i słaba mobilność.

Tym razem obyło się bez dantejskich scen, pomógł mi tutek Emigrantki i fachowa pomoc. Razem z obitsu przyszedł do nas także nowy wig. Odmieniona Marika prezentuje się tak:

Zbliżenie:

Większe zbliżenie:

Wig kupiony został u Mimiwoo. Jest bardzo sztywny, w miejscu gdzie są loki ma chyba z tonę lakieru. Zastanawiam się, czy dałoby radę go wyprać i wyprostować. Czy ktoś już kiedyś to robił?

Wolicie Marikę w nowym czy w starym wydaniu?

Przy okazji i obitsu Belli zostało poprawione, teraz już nie muszę się martwić, że jej nagle bezpiecznik wyskoczy :-) . Właśnie bezpiecznika użyłam do umocowania jej obitsu, wtedy nie widziałam innego sposobu. Dla Belli idzie też wig kupiony od Elianki, w tym blond bez grzywki jakoś mi nie do końca pasuje, mam nadzieję, że w tym Eliankowym będzie jej lepiej. Jakoś pechowo ostatnio z tymi wigami ;-)

Ostatnio mam bardzo mało czasu, nie szyję, nie dziergam, nie robię zdjęć lalkom, chociaż bardzo bym chciała. Boję się, że moja pasja ulotni sie nie z braku chęci, a czasu.

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam odwiedzających!!

Mission completed!!!!

Marika:  Przyleciał…

Bella:  OMG!!!!  Chcę go zobaczyć!!!!

Marika: Szefie!!!! Gdzie on jest?

Szef: Nie ciągnijcie mnie za nogawkę!!! 

Mały: Tam jest…

Dziewczyny: Tobbi, nasz Tobbi!!! Nasz wierny towarzysz podróży…

Pierwsza dopadła go Bella:

A potem zaatakowały go obie. Tobiemu to wcale nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie, bardzo mu się podobało, choć zachował stoicki spokój.

Tobbi: Moja misja zakończona dziewczyny!!! Zostaję z Wami.

Teraz już wiadomo, czemu ich podróż do domu przebiegała w żółwim tempie :-) .

Prezenty…

Mam do pokazania nowe rzeczy.

Po pierwsze przyszły prezenty od Elianki!!! Moje dziewczyny teraz będą miały stały kontakt z koleżankami!!! Dostały od Elianki laptopa i to w wymarzonym różowym kolorze.

Ale to nie wszystko, Elianka dołożyła do przesyłki masę przeuroczych gadżetów. Sami zobaczcie:

Bardzo, bardzo dziękujemy!!! Laptopa pierwsza chwyciła  Estelka i już czatuje z Milą. Nie wiem o czym tak zawzięcie sobie piszą, ale podpatrzyłam, że chodzi o jakąś nową siostrę i to z trojaczków. Pewnie się wkrótce przekonamy!!!

Obudowa laptopa podczas transportu trochę się wgniotła, ale nic to nie przeszkadza w użytkowaniu.

Przywitała się też ze swoją bliźniaczą siostrą, która mieszka u Imago – Enos ;-) .

Pamiętnik, który jest prześliczny, postanowiła pisać Marika. W sumie tyle przeszła podczas podroży do domu, że dobrze byłoby to opisać.

Za to Bella dostała nowego wiga. Jest bardzo długi i bardzo blond. Teraz to dopiero jest typową “blondynką”:

I oczywiście zgarnęła prześliczną spineczkę od Elianki:

W sumie nie wiem, czy lepiej Belli z grzywką czy bez?

Elianka, jeszcze raz bardzo dziękujemy. Wszystko jest cudowne i na pewno jesteśmy chętne  na następną wymiankę.

Wieczorem albo jutro dodam fotki z przywitania “bardzo ważnej osoby”, która nadzwyczaj dobrze przyjęła moje lalkowe szaleństwo. Niektórzy wiedzą o co kaman ;-)

Dziękuję za uwagę i pozdrawiam!!!

Kolorowa torebka

Ostatnio zapomniałam dodać fotki, na której Marika prezentuje wykonaną na szydełku torbę. Więcej będzie teraz:

Torba powstała podczas oglądania filmu. Nie potrafię bezczynnie gapić się w telewizor, muszę czymś zająć ręce. A oto efekt mojej pracy w całej okazałości:

Zamówiłam obitsu dla Mariki, skusił mnie fakt, że Mimiwoo miał teraz promocję. Mam nadzieję, że z jego wymianą pójdzie mi lepiej niż z obitsu Belli. Całej operacji nie wspominam dobrze. Ale za nim przesyłka dojdzie to pewnie z dwa tygodnie miną. Zdążę się do tego psychicznie przygotować :-) .

Dziękuję i pozdrawiam!!!