Pippi Pończoszanka

Któż z nas nie zna tej postaci – tytułowej bohaterki cyklu powieści szwedzkiej pisarki Astrid Lindgren?

5

I to właśnie Pipi przywiozłam jako pamiątkę mojego wakacyjnego pobytu w Pradze.

To nie był mój pierwszy pobyt w stolicy Czech, kiedyś pisałam już na blogu o Muzeum Zabawek, które znajduje się w Pradze, ten wpis znajdziecie tu.

W tym roku jednak postanowiłam skupić się na sklepikach z marionetkami, których jest tam mnóstwo. I w takim właśnie sklepie na Starym Mieście, przy Moście Karola nabyłam Fizię. Spodobała mi się od razu ze względu na jej optymistyczny, pełen energii wygląd.

Zachwyciła mnie ta różnorodność  kolorów jej stroju, jest tak przejaskrawiony, że aż piękny. Wyraz, nieskalanej żadną myślą twarzy i ta beztroska, która od niej bije, to zdecydowało o wyborze właśnie jej, wśród wielu innych ciekawych egzemplarzy.

Ceny niektórych lalek w czeskich sklepach z marionetkami są naprawdę kosmiczne ale i kunszt wykonania godny geniusza. Wykonane z wszelkimi detalami, w bogato zdobionych strojach, przepiękne. Tu macie kilka fotek:

Jak tam będziecie, koniecznie je odwiedźcie. Warto chociażby pooglądać.

Następnym razem pokażę Wam lalki z Narodowego Muzeum Indian w Washingtonie m.in. ręcznie wykonane indiańskie lalki plemienia Navaho i gwatemalskie lalki, które przejmują wszystkie zmartwienia.

Advertisements