Grom z jasnego nieba

Dziś króciutko, bo chciałam Wam tylko powiedzieć, że wróciłam!!

Daleko mnie poniosło. Laleczką, która towarzyszyła mi w podróży jest wygrana w konkursie malutka Sony Angel z serii Animal. Więc teraz popatrzcie jak Aniołek prezentuje się na Wyspach:

aniolek1

Urocza Brytyjka pełną gębą… prawda? Podróżowałyśmy metrem…

aniolek3

i autobusem.

aniolek2

Było super.  Odwiedziłyśmy nawet Paryż…

I tu powinno być zdjęcie z wieżą Eiffla, ale niestety zapomniałam wziąć jej ze sobą. Ale jak mówią Anglicy „Every cloud’s got a silver lining” czyli „Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło” –  jest więc pretekst, żeby pojechać raz jeszcze.

Po powrocie już nie było się z czego cieszyć. Okazało się, że podczas naszej nieobecności piorun walnął, gdzieś w pobliżu naszego domu i popaliło nam elektronikę i wszystkie instalacje, stąd tytuł tej notki. Ale nic to: „Keep calm and carry on”.

Pozdrawiam serdecznie wszystkich odwiedzających mojego bloga.