Swobodny look…

Korzystając z ostatnich dni ładnej pogody, moje dziewczyny wybrały się na rower.

Estelce jazda na rowerze nie sprawiła żadnych trudności, chociaż robiła to pierwszy raz w życiu.

Problem się zaczął, jak swoich sił miała spróbować Mirabelka. Pierwsza próba skończyła się niepowodzeniem:

A następnych już nie było, bo Mirabelka nie dała się na nie namówić.

Siedziała na chodniku naburmuszona i obrażona na cały świat.

W końcu wdrapała się na drzewo i obserwowała zmagania Estelki z bezpiecznej wysokości.

Na zdjęcia poszłam dziś w ramach terapii odstresowujacej. Muszę przyznać, że lalkowanie bardzo pomaga ;-).

I na koniec jeszcze uliczny styl Estelki: