Takie tam…

Chciałam Wam pokazać, jakie śmieszne laleczki dostałam od właścicielki bloga słoń i mrówka. Kupiła je na jakimś targu w Londynie i ofiarowała mi w prezencie. Dzięki Astridnat wiem, ze są to Bratz Babyz. Urocze, co?

 

Ostatni dzień pracy w starym miejscu mam za sobą. Dziś zamknęłam pewien etap, a od poniedziałku idzie nowe… Czy się odnajdę… zobaczymy ;-). A oto kwiaty, które dziś dostałam: