Kupiłam!!!!

I znowu kupiłam….  tak na poprawę nastroju. Tak sobie to tłumaczę ;-), bo niby jak inaczej. Oczywiście jutro będę mieć wyrzuty sumienia, ale co tam. Raz się żyje…

Gdy zaczynałam swoja przygodę z pullipami, nie wyobrażałam sobie, że mogę chcieć mieć „lalka”. A jednak – Gostek jest świetny.

To TaeYang Timulus – nie mam jeszcze dla niego imienia.

Zdecydowanie mam za blisko do pullipfamily…  to przez Ciebie!!! (Ona wie, o kim mówię)

To już na 100 % ostatnia lalka w mojej pullipowej rodzince. Zamykam tę kolekcję…. Ale nie powiedziane, że nie będzie innej 😉

Dobra koniec tych chaotycznych zdań. Sorki, ale musiałam Wam go pokazać!!!