Oznaki życia…

Jeszcze żyję, choć muszę przyznać, że już ciągnę ostatkiem sił….

Moja nieobecność na blogu spowodowana jest REMONTEM. Od tynkowania, szpachlowania do malowania, wszystko kompleksowo. Lalki zostały więc szczelnie zapakowane i schowane, choć ciężko było mi znaleźć kawałek miejsca, gdzie nie dotarł kurz. Boję się, że jak to się już skończy to po otworzeniu pudełka, gdzie obecnie bytują, ukażą mi się umorsane i zakurzone potworki!!!

Ten koszmar trwa już prawie dwa tygodnie i zapowiada się, że potrwa jeszcze przynajmniej tydzień!!!

Oczywiście czytam wasze blogi i staram się regularnie komentować. Nawet remont mnie nie powstrzyma, choć ekran komputera jest ledwo widoczny spod warstwy kurzu.

O rany, kiedy ja się z tym wszystkim uporam ;-(

No, ale koniec tego biadolenia, na potwierdzenie prawdziwości moich słów fotka:

A po środku najodważniejsza z moich lal, nawet remont jej nie straszny 😉

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!