Metamorfoza staruszki

Dziś chciałam Wam pokazać lalkę, która znalazła się w gronie lalek porcelanowych, które kupiłam już bardzo dawno temu. Muszę tu dodać, że moja przygoda z lalkami zaczęła się właśnie od zauroczenia porcelankami.

Laleczka, która liczy sobie prawdopodobnie już kilkadziesiąt lat, jest najmniejszą porcelanką w mojej kolekcji. Trafiła do mnie brudna, wyszargana i śmierdząca. Po kupieniu wyglądała tak (zdjęcie z aukcji):

Długo nie mogłam się zabrać za jej renowację, ale dziś w końcu mi się to udało. Laleczka po rozebraniu i zdjęciu z niej paskudnej brudnej gąbki, którą nie wiedzieć czemu była przepasana, wyglądała tak:

Fajne jest u niej to, że ręce i nogi umocowane są na drutach, przez co lalkę można spokojnie wyginać. Można powiedzieć, że jest w pewnym stopniu artykułowana. Po uszyciu korpusu, lalka nabrała kształtów:

Zbliżenie na twarz laluszki-staruszki:

Laleczka dostała na imię Eleonora i po przemalowaniu, obcięciu włosków i ubraniu wygląda tak:

Eleonora może nawet stać i siedzieć:

Uwielbiam te starowinki, a najbardziej metamorfozy, które przechodzą ;-).

Pozdrawiam wszystkich odwiedzających. Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!