Sezon na truskawki

Dziś pokażę efekty mojego weekendowego szycia.

Na pierwszy ogień idzie sukienka dla Belli, z której nie bardzo jestem zadowolona, ale pokazuję ją ponieważ stworzenie jej pochłonęło strasznie dużo mojego czasu. Najlepiej z tego stroju wyszły chyba korale i bransoletka ;-).

Zdecydowałam się!!! Bella zostaje w tym właśnie – jasnym wigu. Przynajmniej na razie, póki mi się nie znudzi :-).

Strój dla Mariki, taki bardziej w jej stylu, czyli zawadiackiej chłopczycy, ale z nutką romantyzmu ;-).

No i sukienka, która moim nieskromnym zdaniem bardzo mi się udała. Prezentuję Wam ociekającą różem Bellę:

Która, jak na blondynkę (w sumie nie do końca, wig ma szary kolor :-)) w różu przystało, przygarnęła cukierkowego białoróżowego psiaka o imieniu Pink.

Buty – Bella pożyczyła od Estelki. Są one częścią jej oryginalnego stroju ;-). Nie są one wybitne, ale jakoś nie pasowały mi tu tenisówki.

Pink skradł także serce Mariki.

Moje dwie modelki:

Na koniec, żeby odnieść się do tytułu, bonusowe zdjęcie. Moja mała łobuziara dopadła truskawki. Możecie się tylko domyślać jak to się skończyło :-).

Dziękuję za uwagę! Pa! Pa! Cześć i czołem!!!