Dalszy ciąg szycia…

Moje leniuchowanie zmierza już ku końcowi, więc dziś mój ostatni w ten weekend plenerowo-szyciowy post.

Bella pozazdrościła Estelce sukienki, więc musiałam i jej uszyć podobną. Niestety biorąc pod uwagę biust Belli, trzeba było zrobić zaszewki, w przypadku małego Dala na całkiem płaskim ciałku nie było tego problemu. Sukienka Belli jest też bardziej rozkloszowana, sami zobaczcie:

Zaciągnęłam też dziewczyny na dwór, choć dziś wena do robienia zdjęć była słabsza niż ostatnio.

Tak prezentują się obie dziewczyny w niebieskich sukienkach:

Po swoich ostatnich ekscesach ubraniowych, żeby złagodzić trochę jej obyczaje i Marice dostała się nowa sukienka:

We wtorek wybieram się sama samochodem w długą podróż na drugi koniec Polski, po której moja rodzinka po kilku miesiącach rozstania znów będzie w komplecie.  Mój samochód ostatnio gra całkiem ciekawe koncerty, tu piszczy, tam puka, gdzieś tam jeszcze wyje, więc trzymajcie za mnie kciuki, żebym nie miała żadnych nadprogramowych przygód po drodze.

Dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam 😉

A…. i na koniec moja ulubiona fota z dzisiejszego dnia: