W stylu japońskim….

Natchnięta innymi blogami postanowiłam kupić maszynę do szycia ;-).
Nigdy nie umiałam szyć, ale ze względu na ubogą garderobę moich lalek zrobiłam ten zakup. Przyszła w piątek. Oczami wyobraźni już widziałam te piękne uszyte przeze mnie ciuszki. Rozczarowanie było wielkie, gdy po dogłębnym przanalizowaniu instrukcji i pierwszym odpaleniu sprzętu okazało się, że nie działa!!!. Nie…!!! Ten weekend miał być poświęcony szyciu. Po chwilowym namyśle, postanowiłam ją rozkręcić. To nic, że nowa, to nic, że mogłam stracić gwarancję, ja musiałam w ten weekend szyć. Jak ktoś ciekawy jak wygląda w środku maszyna to zamieszczam zdjęcie:

Udało się!! Okazało się, że tylko pasek spadł z koła i trzeba było umieścić go w odpowiednim miejscu. A oto efekty mojego szycia:

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że nie jest to idalene kimono 😉

W sesji foto w kimonie udział wzięła Alexis (LIV – School’s Out).